Drugi dzień mikrowypraw Katowickim Szlakiem Kobiet.
1. Właścicielki i naukowczynie.
2. Polityczki i przeciwniczki totalitaryzmów.
3. Naukowczynie i bohaterki zbiorowe.
I tak w naszych opowieściach znalazły się m.in. Waleska von Tiele-Winckler, Zofia Klemens, Janina Omańkowska, Annieli Cahn-Lax, prof. Irena Bajer, służące, zakonnice, czy Żydówki. Lista była oczywiście dłuższa!
Pierwszy dzień mikrowypraw Kierunek GZM
Trzy spacery Katowickim Szlakiem Kobiet:
1. Artystki i sportowczynie
2. Właścicielki i artystki
3. Dziennikarki i polityczki
Wśród bohaterek znalazły się Urszula Broll, Jadwiga Jędrzejowska, Krystyna Bochenek, Elżbieta Korfanty, czy Maria Winckler.
I na dodatek towarzyszyła nam duchowo Maria Goeppert-Mayer, bo dzisiaj rocznica urodzin katowickiej noblistki.
Członkinie SSK w Stambule i na Wyspach Książęcych śladem Annemarie Hegenscheidt
Odwiedziłyśmy miejsce, gdzie się urodziła i spędziła większą część dzieciństwa Annemarie Hegenscheidt, bohaterka Szlaku Kobiet Powiatu Mikołowskiego. Byłyśmy w Stambule oraz na największej z Wysp Książęcych – Buyukadzie. I teraz rozumiemy lepiej, skąd jej miłość do pięknych roślin, zwłaszcza róż, które z uporem wprowadzała do parku w Ornontowicach.
Na stronie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gliwickiej autorzy Janusz Antonik i Michał Stawowiak, pisząc o rodzinie właścicieli z Ornontowic – Hegenscheidtach - wiele miejsca poświęcają Annemarie, żonie Klausa Hegenscheidta. Piszą tak:
„Do 17 roku życia Annemarie wychowywała się na terenie Turcji i Rumunii, przede wszystkim na Wyspie Książąt na Morzu Marmare. Tam mieszkała obok kompleksu klasztoru grecko − ortodoksyjnego, będącego jedynie pod opieką mnichów, gdyż działalność klasztoru była wtedy przez państwo tureckie oficjalnie zakazana. Obszerny obiekt był otoczony bogatą florą, w tym egzotycznymi drzewami i krzewami oraz dywanami różnych roślin kwitnących, w tym szczególnie niezliczoną ilością róż. Wspaniały mikroklimat tworzył w parkach i ogrodach na wyspie wrażenie ziemskiego raju.”
Obecnie kompleks drewnianego klasztoru jest bardzo zaniedbany, ale piękna przyroda pozostała. Nie udało nam się ustalić, czy istnieje dom, w którym mieszkała, za to samej okolicy mogłyśmy doświadczyć – wspiąć się na wzgórze, cieszyć zielenią roślin, zapachem kwiatów i delikatną bryzą od morza. Zdjęcia tego miejsca są tylko namiastką piękna, które podzieliłyśmy z Annemarie Schnick, jak się wtedy nazywała.
Anna Skiendziel i Jolanta Sikora-Masal
Szlak Kobiet Powiatu Mikołowskiego
Gmina Ornontowice
14 grudnia 2024 r.
Mroźna sobota, ale pogoda nie była dla nas żadną przeszkodą. Również dla uczestniczek i uczestników spaceru Katowickim Szlakiem Kobiet. Po raz pierwszy udało się opowiedzieć wszystkie herstorie i przejść wszystkie wyznaczone punkty:
Spacer odbył się w ramach współpracy z Urzędem Miasta Katowice i realizowania Katowickiego Szlaku Kobiet.
O spacerze w Radiu Katowice
Spacer szlakiem kobiet w Katowicach.
Za nami finał I edycji Konkurs Wiedzy o Problemach Globalnych
Gratulacje dla wszystkich Finalistów!
Było intensywnie, merytorycznie, ale i z humorem - chociaż zajmowaliśmy się niełatwym tematem nierówności społecznych, o których wiele mówiła nam dziś Maja Kotala Sewing Together
A wszystko w ramach inicjatywy Katowice Europejskie Miasto Nauki 2024
Jako Stowarzyszenie dołożyliśmy się do tej inicjatywy, zdobywając fundusze.
Dla nas edukacja globalna to jeden z obszarów działania. A tegoroczna edukacja poświęcona była ważnemu aspektowi, czyli nierównościom.
Dziękujemy członkiniom jury Anna Adamus-Matuszyńska i Natalia Galica.
Wojciech Ćwikowski dziękujemy za pomysł, sprawną organizację, treści, druki, czytanie, uwzględnianie innych koncepcji!
Zdjęcia - Grzegorz Więzik
3 sierpnia 2024 r. uczestniczyłyśmy w wernisażu wystawy "Służba członkiń Przysposobienia Wojskowego Kobiet w Powstaniu Warszawskim".
To zaszczyt, że Stowarzyszenie mogło wspierać takie inicjatywy, szczególnie że obchodzimy 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego a rola kobiet to nie pomaganie, to walka ramię w ramię. A kobiety walczące w Powstaniu uznano po raz pierwszy w historii za żołnierki w świetle prawa międzynarodowego!
Herstoria polska i śląska wzbogaci się o kolejny obraz filmowy o losach Janiny Omańkowskiej. Powstaje długo wyczekiwany i potrzebny w dyskursie o przeszłości film o pierwszej Marszałkini Sejmu Śląskiego, drugiej Europejce, która sto lat temu otworzyła śląski Sejm Regionalny w Katowicach. Marta Dzido (reżyseria /scenariusz), Piotr Śliwowski i
Fundacja Obiektyw-na podjęli się opowiedzenia filmem historii charyzmatycznej działaczki z Wielkopolski, która oddała swoje serce i pracę Górnemu Śląskowi.
Półgodzinny obraz o Janinie Omańkowskiej nie będzie pierwszą realizacją filmową, ale tych spojrzeń na herstorię i jej wciąż nieobecne w pamięci wspólnej bohaterki nigdy za dużo.
Produkowany właśnie film, oparty na archiwalnych zdjęciach, dokumentach prasowych, listach ma być gotów jeszcze w tym roku, a twórcy filmu pozwalają żywić nadzieję, że będzie to zupełnie nowy wizerunek JO, odświeżony, z nutą feministycznego głosu.
Nie możemy nie wspomnieć bardzo ważnej postaci przy tej produkcji: w roli komentatorki wystąpi „nasza” Małgorzata Tkacz-Janik. Któż wie więcej o Janinie? Kto więcej butów schodził, sukien zużył na drogach tropami Omańkowskiej, w staraniach przywrócenia jej do wspólnej pamięci, niż Małgorzata? Idziemy o zakład, że nie ma takiej osoby.
Informacje
Wydarzenie na FB
Nie przesadza nasz finisażowy wierszyk, gdy mówi, iż:
„Wiernie nam służyła
wystawa Sąsiadki,
minęła jej świetność
teraz będą siatki”.
Wierszyk zapowiada w ten sposób ostatnie spotkanie z "Sąsiadkami", nietypowy finisaż w postaci warsztatu dizajnerskiego, który odbędzie się 5 sierpnia w Gliwicach, ul. Zwycięstwa 41-43 (w Butiku Reklamowym).
Pokroimy Sąsiadki i zrobimy z nich herstoryczne eko-tasie, przetwarzając rollup’y w dizajnerskie torby, torebeczki, portmonetki, przydatne woreczki i plastyczne pojemniki pod okiem Joanny Cypriak Vel Czupryniak, twórczyni ciuchowej marki Miso, galerii Komitywa, oraz Wytworów czyli różnych artystycznych, kolorowych i energetycznych rysunków, kalendarzy, elementów wystroju wnętrz.
To będzie twórcza praca zespołowa pod okiem trzech animatorek - brzmi dobrze, prawda?
Poza wyżej wymienionymi dołączy do nas także Monika Glosowitz, która opowie nam o swoim projekcie „Pamiętniki kobiet z rodzin górniczych”.
Wstęp jest wolny, ale ilość miejsc ograniczona, stąd obowiązują zapisy. Wystarczy wysłać do 3 sierpnia (włącznie) mail zgłaszający uczestnictwo na adres: m.tkaczjanik@instytutkorfantego.pl
W ramach tworzenia Przewodniczki Szlakiem Kobiet Powiatu Mikołowskiego opracowujemy koncepcje pieszej trasy po Mikołowie.
Miasto odkrywało się niczym tajemniczy ogród, zaskakując nas intrygującymi herstoriami i miejscami.
Konopnicka i Ślązaczki w Krakowie.
Spacer śladem XIX- wiecznego Siostrzeństwa.
Wydarzenie organizowane przez Instytut Korfantego (instytucję kultury Samorządu Województwa Śląskiego), Muzeum HERstorii Sztuki (MuHER) oraz Stowarzyszenie Szlakiem Kobiet.
Spacer objęty patronatem miasta Krakowa.
Projekt „Konopnicka i Ślązaczki", zrealizowany w 2022 roku w katowickim Instytucie Korfantego, był próbą odtworzenia siostrzanej relacji, która zarysowała się pomiędzy Marią Konopnicką a Ślązaczkami na przełomie XIX i XX wieku. Pisarka darzyła Ślązaczki szczególnymi względami. Rewanżowały się w dwójnasób, wszelkimi dostępnymi sposobami, na przykład żarliwie się za nią modląc, nieświadome, że odmawiają zdrowaśki za pogankę, jak nazywał autorkę Roty ówczesny kler.
Śląsk nigdy nie był pod zaborami, ale granice zaborów przecinały jego terytorium. Ślązaczki dla Konopnickiej, ale także dla Orzeszkowej, były daleką, lecz w sensie narodowym tożsamą zbiorowością. Pisała Orzeszkowa w Liście do sióstr Ślązaczek: „Kiedy przemawiam do Was rozumiecie mię i gdybyście wy do mnie przemówiły, rozumiałabym mowę waszą, bo jakiekolwiek nazwy historja wyryła na rodzinnych stronach naszych i jakkolwiek, szerokie rozdzielają nas przestrzenie, wy i ja, jesteśmy zarówno dziećmi jednej matki. Dzieci jednej matki mają zazwyczaj imiona różne, lecz nazwisko wspólne. Litwa i Śląsk, to imiona rodzinnych stron naszych, a wspólnem ich nazwiskiem to jest Polska. Jestem litwinką wyście ślązaczki, lecz wy i ja — jesteśmy Polki." Dziś widzimy naiwność wizji bezbolesnego zespolenia w jedno Litwy, Śląska i Polski. Przeszło sto lat temu była to jednak idea jasna, o której należało powiedzieć „prostym kobietom" przy pomocy łatwo wyobrażalnych odniesień – Jagiełły, Kopernika, Wisły i Wawelu. I zapewnić, że droga ku Polsce, to jedyna droga ku dobru osobistemu, a jednocześnie ku ojczyźnie. Narodowe wzmożenie od czasów Wiosny Ludów, także na Śląsku formowało nowe wyobrażenia o mającej nadejść Polsce. Śląskie Matki Chrześcijańskie, Towarzystwa Polek, propolsko zorientowane panie ze śląskich Sodalicji Mariańskich jednoczyła idea narodowa, częściej niż tzw. kwestie kobiece.
Z Wielkopolski, z Krakowa przybywało na Śląsk wiele działaczek, które przekonywały Ślązaczki do polskiej tradycji, mowy, wyobrażenia i mitów. Konopnicka była jednym z materializujących się czasem, nawet całkiem niedaleko, a to w Beskidzie, a to w Cieszynie, dóbr narodowych. Drobna kobieca postać otoczona tłumem, to była damska wersja patriotyzmu celebrowanego na katolicką nutę, ale z przytupem. Przekonująco, emocjonalnie, łzawo, w formie litanii, różańca, ody, hymnu, roty. Nie inaczej było na krakowskim rynku w październiku 1902 roku. Wieszczka walcząca z germanizacją, poetka kochająca przyrodę, matka, kobieta waleczna, obrończyni dzieci i biedoty, zawsze przeciw krzywdzie ludzkiej, była symbolem idealnym. To wszystko było dla Ślązaczek zrozumiałe, bliskie doświadczeniom bardzo wielu kobiet. Przybyły gromadnie, aby zamanifestować siostrzeństwo. Czuły ją, a ona czuła je w ich wielodzietnym macierzyństwie, poświęceniu codziennym, niegodnym znoju bez nagrody. Maria, matka ośmiorga dzieci, wychowująca je samodzielnie, zapracowana i często bez domu. Patriotyzm nawracanych na polskość Ślązaczek odbijał się w niej jak w lustrze. Wydaje się nawet, że bardziej ona sama była ich ojczyzną-matczyzną niż Polska. Daleka, bezkształtna, nawet obca.
„Kobiecy patriotyzm Ślązaczek" cechował się ofiarnością, szafarstwem ducha, moc kobiecej energii, jej odnawialności i życiodajności. Konopnicka pisała w tomie Na Piastowym Śląsku:
„Niewiasto śląska Bóg ci zdał,
szafarstwo święte ducha.
On z chleba dusz
nie z chleba ciał
Rachunku cię wysłucha".
Dała Konopnicka wielokrotnie świadectwo wielkiej atencji i współczucia dla niemczonych Ślązaczek, ich rodzin i dzieci, potwierdzając bardzo osobistymi wierszami, artykułami i korespondencją swoją empatię. Nie będąc zapewne świadoma, że wiele z nich nie dotykała germanizacja w sposób jaki doświadczały go Polki w zaborze pruskim, gdyż postrzegały się jako Ślązaczki, pozostając w relacji do władzy i kultury pruskiej w innym, bo właśnie w śląskim kosmosie.
A jednak jedna z nich, podpisawszy się jako "Górnoślązaczka, reprezentująca szersze grono niewiast", zachowując wersyfikację utworu-oryginału odpowiedziała tak:
"Patrz! już siłą słowa Twego
Skruszyły się matek duchy
A pieść ze "Śląska Piastowego"
dodaje im otuchy."Z kolei autor (lub autorka) pod znamiennym pseudonimem Czuj duch z Górnego Śląska, pisał_a do "Przodownicy" (1902, nr 11, s. 6) tak:
"Wieszczko ukochana, o! wieszczko Ty nasza. Rzuciłaś snopy świateł do ciemnych chat wieśniaczych i z pałacowych podwoi wywołałaś Siostrzyce do żniwa. [...] Zagrzane pieśnią Twoją poczęły wiązać kłosy w jeden bogaty snop ... ."
Wydaje się, że symboliki i mocy metafor nie powstydziłby się ani Malczewski, ani Grottger, bo niemal od razu stają przed oczyma pędzące na sabat żniwiarki, kobiece duchy żniw, przypominające wieloręką ukraińską boginię Marę.
Odtworzenie w Zinie (w załączeniu) małego szlaku śląskich tras Konopnickiej uzupełnia wielką mapę światowych podróży pisarki. Warto przypomnieć, że podczas poszukiwań domu dla Konopnickiej brano też pod uwagę Śląsk Cieszyński. Ostatecznie Wisłę odradziła Pisarce Eliza Orzeszkowa, do uszu której dotarły fatalne opinie i niepochlebne plotki o dopiero co kształtującym się uzdrowisku w Beskidach. Konopnicka i Dulębianka zamieszkały w Żarnowcu, ale wydaje się, że pod paroma względami oferta Wisły była jednak niezwykła i ciekawsza od podkarpackiego domu. Komitet galicyjski chciał zakupić w Wiśle dwa wille, „Jaskółka" była pomyślana dla Konopnickiej, a „Miła" dla Dulębianki". Miał je łączyć słoneczny, szklany korytarz.
Spacer 17 czerwca, jak zapewniają organizatorki wydarzenia: dr Małgorzata Tkacz-Janik (Instytut Korfantego, Katowice), Patrycja Chlebus-Grudzień (Muzeum HERstorii Sztuki) przypomni, jak 120 lat temu przebiegał jubileusz poetki w Krakowie, jak próbowała schować się przed wielbiącym ją tłumem, kto zorganizował przyjazd delegacji śląskiej oraz jak kobiety tamtej epoki wspierały się i motywowały. Posłuchamy o takich postaciach jak: Maria Dulębianka, Helena Stęślicka, Maria Wysłouch, Helena Sołtysowa, Maria Siedlecka, czy Maria Turzyma.
Wycieczkę poprowadzi krakowska przewodniczka Marta Pacholczyk-Dzierwa.
Pierwszą z potwierdzonych uczestniczek jest sama Maria Konopnicka, która w czasie spaceru wspominać będzie swój jubileusz. Swój udział deklarują też osoby w oryginalnych strojach ze Śląska Cieszyńskiego, w którego skład wchodzi ukochany przez Marię Konopnicką "żywotek" (krótki haftowany gorsecik).
Wydarzenie składa się z trzech części. Można dołączyć do niego podczas trwania każdej z nich:
10:00 - Akademia Sztuk Pięknych - opowieść o Marii Dulębiance (studentce Jana Matejki) prowadzona przez Iwonę Demko oraz zwiedzanie dorocznej wystawy studentek i studentów.
11:00 - Spacer śladem XIX-wiecznego siostrzeństwa przedstawiający miejsca pobytu Marii Konopnickiej w Krakowie oraz spotkanie śląskich działaczek z Pisarką i podwawelskim grodem. Planujemy też performatywną mini rekonstrukcję jubileuszu 25-lecia pracy twórczej Pisarki na Rynku, w tym hołd Ślązaczek, do którychStart spaceru: sprzed ASP
13:30 - Massolit Books ( Felicjanek 4) spotkanie poświęcone przyjazdowi delegacji śląskiej na jubileusz [na spotkaniu obecna będzie potomkini działaczki Heleny Stęślickiej, dr Ewa Piaskowska]
Na spotkaniu w Massolit Books dowiemy się jak wielkim przeżyciem był dla Ślązaczek przyjazd do Krakowa oraz jak organizowały swoją podróż. Pokażemy niepublikowane wcześniej materiały i zdjęcia związane z tamtymi wydarzeniami.
Tworzenie Przewodniczki to nie jest taka łatwa sprawa. Zajmuje sporo czasu i wymaga kondycji, szczególnie gdy jedno z zadań to powstanie trasy rowerowej.
Jednak nawet piesze trasy są wymagające.
Oto krótka relacja ze spaceru Orzesze Jaśkowice - Orzesze - Ornontowice.